BLOG

środa, 3 grudnia 2014

Wybory MISS? Owszem! Wybory MISS na wózku? Jestem na NIE.




Na moim blogu znajdziecie dużo zdjęć, a na facebooku jeszcze więcej, rzadko piszę o czymś innym niż sprawy kosmetyczne. Dziś będzie inaczej. Przyszedł czas na kilka słów. Kilka słów głównie na temat.. MISS POLSKI NA WÓZKU i kilka ogólnych słów o szeroko pojętej "niepełnosprawności". To pewnie jeden z niewielu tematów  na blogu odbiegający od mojej pasji jaką jest wizaż.

Do napisania o tym oddzielnego postu na moim blogu "zainspirowały", a raczej "zmusiły" :-) mnie setki Waszych maili do mnie - przed wyborami (czy biorę udział w tym "cudownym" konkursie), a w trakcie - dlaczego nie. Dość mocno "zainspirowały" mnie również dziewczyny, z którymi rozmawiałam, którym mówiłam wprost co o tym wszystkim myślę, o miss, o ubraniach, o szpilkach które noszę już od gimnazjum siedząc na wózku i że nie traktowałam nigdy tego jak czegoś niemożliwego lub nienaturalnego tak jak one, jestem dziewczyną lubię szpilki. Nigdy nie zastanawiałam się czy tak się da. Po prostu kupiłam szpilki. Rozmawiałyśmy o marzeniach, które zamierzam spełnić i które spełniłam, o braku wind - słuchałam jak to wszystko jest "niedostosowane"... mówiłam o tym, że wózek nie utrudnia kontaktów towarzyskich, ani nie utrudnia znalezienia sobie partnera życiowego, że jeżeli jesteś fajna, to go znajdziesz, nieważne czy siedzisz czy stoisz bo jest mnóstwo facetów, którzy jak się zakochają to zrobią wszystko dla tej osoby, rozmawiałam o kobiecości, co o tym uważam, z dziewczynami które się ze mną mocno - dosłownie - kłóciły, uważały, że jestem nienormalna, nie mam racji, generalnie, że to nie jest tak, jak mówię. :-) 

A później .. czytam moje słowa na ich blogach/w wypowiedziach.  Bywa i tak. Kopiowanie fajne NIE jest, kopia zawsze będzie kopią i chociaż powtórzysz raz czy dwa po kimś słowa bądź skopiujesz inną rzecz - to nic nie zmieni. Oryginał zawsze się sam obroni, chociażby czynami, popierającymi swoje słowa :-)

Przechodząc do mojego tematu głównego jakim jest konkurs Miss na wózku, część z Was na pewno ten konkurs popiera, następna część w ogóle nie wie o czym mówię. Otóż - taki konkurs organizowany już dwukrotnie w Polsce, w gronie niepełnosprawnych dziewczyn szczycił się dość dużą popularnością, no właśnie... w gronie osób niepełnosprawnych. Zacznę od tego, że konkursu nie popierałam już od informacji, że w przyszłości taki konkurs ma być zorganizowany. Później już było tylko gorzej. Zobaczyłam ogłoszenie o konkursie, plakaty i warunki uczestniczenia w nim. Warunki, czyli: orzeczenie o niepełnosprawności, musisz jeździć na wózku. Wiek tutaj nie ma znaczenia! (nie mówiąc już o wyglądzie) Z pewnością możesz mieć nawet 80 lat! Masz orzeczenie? Zostań Miss! 

Temat przewodni? MOTYLE! A gdzie pazur, gdzie prawdziwa kobiecość? Wiem i jestem przekonana, że największa kobiecość to uśmiech i pogoda ducha. To nie są wybory najlepszego charakteru, wybory superbabki, to są wybory MISS, czyli kobiety najpiękniejszej. Najpiękniejszej zewnętrznie. Kobiety spełniającej jakieś kryteria. Motyle - fakt, byłyby słodkie gdyby to były wybory dla 5 latek, ale wydaje mi się, ze w wyborach brały udział nawet...+30 letnie kobiety. nie dziewczynki, NIE MOTYLKI. NIE ANIOŁKI. Kobiety. 

Dlaczego dziewczyna na wózku ma tytuł Miss, a piękna kobietka, która ma 160 wzrostu nigdy nie zostanie ani miss, ani modelką, bo jest za niska! Nieważne, że swoich 16cm szpileczkach wygląda cudnie. Nie zostanie, bo nie ma wyborów Miss dla niskich dziewczyn :-)  Najlepsze akcje i konkursy w jakich brałam udział nie były "od niepełnosprawnych dla niepełnosprawnych", konkurs MOCNE STRONY KOBIET organizowany przez magazyn Cosmopolitan, akcja z czerwca, która przychodzi mi teraz na myśl i które bardzo miło wspominam - 30 super dziewczyn! Każda osiągnęła jakiś swój osobisty sukces, każda dumna ze swojej kobiecości. KAŻDA INNA. Jedna która przebyła cały świat, kolejna rzuciła prace w korporacji na rzecz swoich marzeń, jedna Pani Żołnierz. Nie zaniżaj sobie poprzeczki biorąc udział w rzeczach "dostosowanych dla Twoich możliwości", zrób coś ponad to! Ja nie szukam ograniczeń w możliwościach, lecz możliwości w ograniczeniach, a Ty?

Oprócz tematu  przewodniego, który widzieliśmy na "sesjach zdjęciowych", czyli motylków mamy też kluczowe słowa, takie jak: "chcemy UDOWODNIĆ ludziom, że...", "jesteśmy normalne", myślę, że gdy coś jest normalne, to nie trzeba tego "udowadniać" :-) "Ten konkurs jest dla społeczeństwa, żeby nie traktowali nas jak kosmitów" - to jakiś żart! Konkurs absolutnie NIE JEST dla społeczeństwa, konkurs ten jest wyłącznie dla tych dziewczyn niepełnosprawnych, po to, żeby jak same mówią "uwierzyły w siebie". Ludzie tego NIE potrzebują, więc pisanie, że konkurs jest dla społeczeństwa jest po prostu kłamstwem. Ludzie wiedzą, że jak ktoś potrzebuje/prosi o pomoc to trzeba mu pomóc i to wszystko. Ja zawsze myślałam, że w Miss biorą udział kobiety pewne swojej kobiecości, tutaj chyba mamy troszeczkę inaczej :-) 

Kolejny tekst uczestniczki z serii "mistrz" to: "Niestety, jeszcze jest tak, że jakiś procent społeczeństwa ogląda się za osobami poruszającymi się na wózku jak idziemy przez miasto" - słowa finalistki. Wiecie co? ja przede wszystkim jestem człowiekiem, makijażystką, narzeczoną, siostrą i przyjaciółką, a dopiero później "dziewczyną na wózku".

To, że poruszam się na wózku nigdy nie ograniczyło mnie w żaden sposób, możesz wierzyć lub nie, ale najlepsze wspomnienia z mojego życia nie mam dzięki "dostosowanym miejscom dla osób niepełnosprawnych", "windom", ani "udogodnieniem dla os. niepełnosprawnych w hotelu". Najlepsze wspomnienia zawdzięczam cudownym ludziom. Romantyczny Sopot z ukochaną osobą, długie spacery po pustej listopadowej Warszawie o 2 w nocy, siedzeniem na dachu w letnią noc, na 14 piętrze wieżowca. Najlepsze wspomnienia mam dzięki najlepszym ludziom i dzięki mojemu uśmiechowi, dzięki temu, że "gdy trzeba było", to ja po prostu zawalczyłam o to, o czym marzyłam. To wszystko nie dzięki "podjazdowi dla wózków".

Cytując słowa polityka, którego bardzo cenię - "Kiedyś jak ktoś był na wózku to brało go się we dwóch i wnosiło po schodach, a dzisiaj się do niego mówi - zaraz niskopodłogowy przyjedzie, poczekaj sobie". Polityk, który potrafi wprost powiedzieć, że ludzie są przyzwyczajeni do tego, że jest winda, niskopodłogowe autobusy, że pomagać "nie trzeba". Potrafi wprost powiedzieć, że nie dzieli ludzi na mniej lub bardziej niepełnosprawnych w zależności od tego gdzie kto ma obciętą nogę. Traktuje ich jak normalnych ludzi. 

Fajnie, gdy jest winda, - naprawdę, super, że mój narzeczony nie musi wciągać mnie po schodach (ma niesamowitą wprawę we wciąganiu mnie nawet na te spiralne schodki. Wciąga mnie nawet po długich na 125 stopni i to w normalnym tempie wchodzenia!) NIGDY rezerwując wakacje, czy inną rzecz nie pytałam nawet czy... jest "dostosowana". A i pamiętajcie, na szlakach górskich "podjazdów/wind" nie ma, tzn, że rezygnujesz ze szlaku górskiego? ja nie :-) Ja nie wymagam - ani wind, ani podjazdów, ani "dostosowanych ubrań dla osób niepełnosprawnych"!! (tak, to też jest cytat, uwierzysz?!). Ja daje uśmiech i otrzymuję wszelką pomoc bez problem, gdybym musiała poprosić - to też żaden problem :-)

Zastanawia mnie również jedno - dlaczego każda z tych dziewczyn jak i organizatorzy tego typu konkursów wypowiadają się w imieniu wszystkich osób na wózku? Na przykład ja myślę zupełnie inaczej w praktycznie każdej kwestii życia i nie lubię gdy w liczbie mnogiej, w imieniu "osób niepełnosprawnych" ktoś wypowiada się za mnie, mówi o braku pewności siebie, o (braku!!) kobiecości, o tym, że ciężko kobiecie na wózku znaleźć wspaniałego mężczyznę, który jest na dobre i na złe, mówią o stereotypach na temat osób z niepełnosprawnością, o DYSKRYMINACJI, (jakie stereotypy, jaka dyskryminacja?!) te rzeczy ich zdaniem naprawdę istnieją... moim nie. A później czyta to setki osób i ocenia mnie na podstawie tego, z czym się w żadnych stopniu nie zgadzam, później ktoś zaczepia na ulicy i pyta "Brałaś udział w Miss?" - i tak zaczyna się (ostatnio godzinna dyskusja z dwoma chłopakami na ulicy Chmielnej), zakończona tym, że chłopaki mówią, "faktycznie tak jest", "nie myśleliśmy o tym w taki sposób", "macie racje" :-) 

Miliony dziewczyn stara się ubierać kolorowo, szykować dwie godziny, aby zostały zauważone w klubie czy na mieście, DZIEWCZYNA NA WÓZKU tak po prostu to ma, a później czytam, że "ludzie się wpatrują" czy to naprawdę takie straszne? Ze ktoś na Ciebie patrzy, ze ktoś obejrzy się za kimś na ulicy? Od wieków za niezłą laska też się wciąż ludzie odwracają na ulicy. Ja sama wpatruję się w piękna kobietę, żeby się do niej uśmiechnąć, czy w dziewczynę, która ma mega długie różowe włosy! Fajnie popatrzeć :-) Szkoda, ze te dziewczyny nie patrzą na to w taki sposób. (Znam też wersję drugą - od drugiej połowy osób niepełnosprawnych - że ludzie odwracają wzrok na ulicy gdy ich widzą) :-) 

Jedno jest pewne, to, że siedzisz na wózku nie czyni z Ciebie kogoś niesamowitego - osoba na wózku może być inteligentna i po prostu głupia, piękna i brzydka, bardzo miła i niesympatyczna, Wam życzę żebyście trafiali tylko na tych szczęśliwych, kochanych i miłych ludzi - nieważne czy siedzących czy stojących. Nie mogę pominąć faktu, że na ulicy dziewczyny/osoby niepełnosprawne do których chcę się uśmiechnąć jako jedyne odwracają wręcz głowę, unikając kontaktu wzrokowego.. tak jakby uśmiech bolał. Mówisz, że patrzą na Ciebie jak na "kosmitkę"? Super! W takim razie może jesteś małą słodką kosmitką, uśmiechnij się, pożycz miłego dnia i w drogę! :)




81 komentarzy:

  1. Bo ludzie lubią narzekać jak to im złe, niedobrze, jakie to wszystko złe i niedobre. Nie tylko osoby na wózku, chociaz po części rozumiem. Każdy zreszta czasem narzeka, ale lubię ludzi, którzy próbują sobie radzić w życiu, szukają możliwości, przezwyciężają bariery ;)

    Co do gapienia sie to szczerze watpię, ze to np przez wózek. Ludzie ogolnie sie gapia, ja lubię widzieć kto siedzi obok mnie w autobusie czy obejrzę sie za ładna dziewczyna, nic nadzwyczajnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś niesamowita !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. Ja to w ogóle nie znoszę określenia "niepełnosprawność". Nie wierzę w coś takiego.
    Zgadzam się z Tobą w 100% i bardzo się cieszę, że wspominałaś o tym na swoim blogu. Czy to ważne, czy się siedzi, czy stoi? Nie lubię kategoryzowania, szufladkowania, dlatego nie podoba mi się idea takich konkursów.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowna z Ciebie kobitka, tak trzymać! :)
    a tak poza tym to KOCHAM TWÓJ UŚMIECH!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niektórzy potrafią zamieniać wady na zalety, a niektórzy odwrotnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś po prostu niesamowita i zarażasz optymistycznym nastawieniem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dominika zazdroszczę ci takiego podejścia i ludzi który masz w koło siebie nie każdy może mieć tyle szczęścia co ty ja nie mogę nosić szpilek nie każda ma tyle pewności siebie nie kazda ma faceta który w niesie swoją dziewczynę po obrotowych schodach i im takie dostawania ułatwiają życie .A w jednym masz racje to od nas zależy jak będą postrzegać nas inni i czy nosisz szpilki czy nie to nic nie zmieni . A Konkurs jesli już powonień być bardziej profesjonalny zwiększą pompą a nie w małym amfiteatrze bo co z tego ze śą te wybory jak wszystko jest takie schowane pozdrawiam mistrzyni makijażu Ala

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic, tylko pozazdrościć wewnętrznej energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też jej zazdroszczę :). Niech to nas dopinguje, by być jak ona :).

      Usuń
  9. A ja myślę, że nic złego nie ma w tym, że w takim konkursie nie ma ograniczeń wiekowych. Bo skoro szukasz możliwości w ograniczeniach to czemu wiek ma kogoś ograniczać? Przecież osiemdziesięcioletnia kobieta też może być zadbana, piękna i kobieca, prawda? :)
    I nie tylko kobiecie na wózku jest czasem ciężko znaleźć odpowiedniego partnera. Więc po prostu masz szczęście, że swojego znalazłaś dość szybko, bo przecież w życiu różnie bywa. I to nie tak, że jak ktoś jest uśmiechnięty to od razu znajdzie miłość swojego życia, prawda? :) Myślę, że jest dużo osób samotnych, którzy nie natrafili na odpowiednich ludzi, także przyjaciół. Nic, więc dziwnego, że ludzie trochę generalizują na ten temat. Bo mimo wszystko, nie każdy przecież ma wspaniałego faceta, którego nie przeraża brak windy, a nie każda obca osoba się też na to zdecyduje. Nie popadajmy w skrajności, bo myślę, że ani nie jest tak źle jak te osoby próbują to przedstawić, ani, dla części osób, nie jest tak kolorowo jak mówisz. I nie zrozum mnie źle, naprawdę się cieszę, że jesteś szczęśliwa, bo zawsze cieszy mnie szczęście drugiego człowieka. Więc to nie jest jakiś "atak". Po prostu trzeba wziąć pod uwagę drugą stronę medalu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze gada! Polać jej!

      Usuń
  10. Już dawno skradłaś moje serce swoją osobowością, charakterem, urodą i sympatycznością, którą darzysz wszystkich fanów. Kochana jesteś cudowna, we wszystkim. Zostałam moją inspiracją do czerpania maksymalnych korzyści z życia, choć jestem zdrowa, dopiero się tego uczę, ale jestem na dobrej drodze. Dziękuję Ci za masę tych uroczych makijaży, cudownych ujęć, Twojego pięknego uśmiechu, mądrych, przemyślanych słów i za to, że jesteś. Jeżeli kiedyś spotkam Cię gdzieś w tłumie podbiegnę i uściskam z całego serduszka! Pozdrawiam Cię Kochana i tulę mocno! <3
    Caroline.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trafiłaś w sedno. Jak ktoś się chce nad sobą użalać to i bez wózka będzie. Problem w tym, że polacy są smutni i nie lubią "uśmiechać się na ulicy do obcej osoby"...
    P.S. Ja mam 156 cm wzrostu i jestem przez to zdyskryminowana do wyborów na miss :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niskie kobiety w szpilkach są cudne :-) :*

      Usuń
  12. W życiu niestety tak jest , że często wrzuca się ludzi do jednego worka i przyczepia etykietę. A tak naprawdę, każdy człowiek jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Osobiście uważam, ze wybory miss powinny być ogólne i bez ograniczeń. Jest tyle pięknych kobiet, które nigdy nie będą miały szansy wziąć udziału bo są np, za niskie, za grube itp... Po co tak oceniać ? Po co kreślić jakiś szkic idealnego piękna ? Czy da się określić definicję piękna ? Przecież bycie piękną, dla każdej z nas znaczy coś innego. Tak naprawdę, każda kobieta jest miss, każda jest wyjątkowa i niepowtarzalna wystarczy tylko uwierzyć siebie i pokochać się taką jaką się jest.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się z Tobą co do konkursu, zupełnie jednak nie zgadzam się z jednym akapitem tego tekstu.

    Piszesz, że nie pytasz o dostosowania w przypadku rezerwacji wakacji, że korzystasz w pełni z życia, szlaków, wstawiasz zdjęcia na plaży... Wszystko super, podziwiam :) ale nie każdy niepełnosprawny ma takie możliwości. Mój facet na wózku jest cudowny, samodzielny, świetnie sobie radzi i również żyje na maksa i w miarę możliwości bez ograniczeń, ale jednak ja nie wniosę go po krętych schodach ani po jakichkolwiek innych schodach, nie przepchnę jego sportowego, aktywnego wózka (bo zauważ, że to też ma znaczenie, jak wyglądają przednie kółka w wózku...) przez tony nieubitego piachu na plaży i nie pociągnę go po krętym, górskim szlaku. Więc pomyśl czasem, że nie każdy niepełnosprawny jest drobną, piękną dziewczyną :) i jednak Twoje podejście Dominiko wydaje mi się aż nazbyt idealistyczne. Walczmy o jak najwięcej dostosowań. Każdy może ich w pewnym momencie potrzebować. Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doprecyzuję - oczywiście nie rezygnujemy z tego powodu z niczego! Ale wybieramy takie miejsca na wakacje, które są dostępne architektonicznie. Tak więc apeluję do wszystkich i do Ciebie w szczególności Dominiko - walcz o dostosowania, nawet jeśli Tobie w chwili obecnej są często zbędne. Jesteś osobą medialną, masz duże możliwości. Pisząc publicznie, że windy to nie wszystko, bo Ty sobie świetnie radzisz bez, tworzysz obraz osoby niepełnosprawnej, która w zasadzie niepełnosprawna nie jest :) gratuluję, jeśli faktycznie jest tak jak mówisz, ale nie kreuj takiej bajkowej wizji w społeczeństwie, proszę.

      Usuń
    2. Ja również popieram. Bardzo dobrze powiedziane. Życie bywa różne. Co w przypadku gdy dziewczyna jeżdżąca na wózku nie może znaleźć partnera, przyjaciół? Mieszka ze starszymi rodzicami, którzy nie we wszystkim jej mogą pomóc? Sam uśmiech nie wystarczy, bo w naszym społeczeństwie niestety panują jeszcze pewne staroświeckie stereotypy. Wtedy taka dziewczyna bez windy, bez podjazdu - nie daje sobie rady. Nie wychodzi z domu bez potrzeby, przez co ma mniejsze szanse na poznanie nowych ludzi. Błędne koło. Bez pomocy drugiego człowieka jest po prostu ciężko. Masz rację, że osoby niepełnosprawne mogą i przede wszystkim mają prawo żyć normalnie, korzystać z życia tak jak inni, a nawet jeszcze więcej. Ale mimo wszystko, jak wspomniała poprzedniczka, warto walczyć o udogodnienia dla osób niepełnosprawnych, bo tyle ile jest ludzi, tyle jest życiowych przypadków. Pozdrawiam cieplutko. :) Trzymaj się Dominiczko i żyj pełnią życia. I uśmiechaj się jak najwięcej, bo uśmiech masz naprawdę piękny.

      Usuń
    3. Anonimowy 3 grudnia 2014 21:42, wiesz dlaczego piszę, że windy to nie wszystko i dlaczego wciąż zamierzam tak mówić? Po to, że gdy będziesz np w Warszawie i zobaczysz, że winda jest zepsuta ( a jest często, to tylko sprzęt, może się popsuć w każdej chwili), i gdy poprosisz dwóch panów o wniesienie męża po schodach, żebyś nie usłyszała: "Tam Pani ma windę!", tylko żeby zawsze byli chętni pomóc, i nie myśleli "przecież jest winda", żeby mieli taką świadomość, że może przyjechać wysokopodłogowy, a oni Tobie po prostu pomogą, a nie pomyślą "poczeka na ten niskopodlogowy". Chciałabym, żeby ludzie mieli taką myśl w głowie sami z siebie :) Napisałam jak to wygląda u mnie i co ja o tym myślę. I tyle :) Pozdrowienia dla Was!

      Anonimowy4 grudnia 2014 11:16, a dlaczego nie może znaleźć? Nie wierzę, że ludzie w tym czasie nie mają chociaż internetu w telefonie. Uwierz mi, że w takim wypadku sam uśmiech i chęci wystarczą. Zrób kiedyś eksperyment, zobacz ile osób zgłasza się do wolontariatu. Założę się, że jeżeli dasz ogłoszenie, że poruszasz sie Ty/Twoja koleżanka na wózku i np marzy o tym, żeby wejść na szlak górski znajdzie się setki osób, które wyrażą chęć pomocy w zorganizowaniu tego z dobrego serca :) Potrzeba tylko odwagi! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Jesteś piękna <3 Uwielbiam Cię oglądać i podziwiam to jak pięknie malujesz :* Życzę Ci jak najlepiej i obyś zawszę była taką pogodną i fantastyczną Osobą jaką jesteś teraz! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja energia rozwala system! Świetnie do tego podchodzisz i dajesz ludziom nowe spojrzenie na tę całą "niepełnosprawność"! Zaraz... jaką niepełnosprawność?! Przecież czytając Twoje słowa mam wrażenie, że to nie istnieje, nie ma żadnych ograniczeń! :D
    Buziaki Kochana i pozdrawiam gorąco! Dawaj nam więcej swojej energii, bo na prawdę - dajesz siłę innym! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. "Kobiecość to nie ładna twarz, płaski brzuch czy piękna skóra. Kobiecość to jest piękne wnętrze. Czułość, ciepło, wyrozumiałość. Umiejętność bycia blisko" w szpilkach czy bez;] to nie one są wyznacznikiem kobiecości.

    OdpowiedzUsuń
  17. Droga Dominiko!
    Gratuluję pewności siebie, ale chyba masz za dobrze w życiu, pod pewnymi względami, w tym przede wszystkim finansowo...a za nim po tym pierwszym zdaniu będziesz myśleć sobie o mnie źle, to przeczytaj najpierw post do końca...na tyle chyba Cię stać...
    1. MOTYLE - temat przewodni. Dlaczego dla 5-latek? Motyl jest przepięknym owadem, którym zachwycają się nie tylko dzieci. Przejawia się wielokrotnie w motywach fotograficznych amatorów i profesjonalistów- szczególnie w makro dzięki któremu możesz dojrzeć każdy szczegół i zobaczyć, że ten piękny owad, jest kompletną wspaniałą całością w każdym milimetrze. Nie tylko przez pryzmat piękna zewnętrznego, ale przez najdrobniejszy detal. To nie tak jak Wy, które macie piękno duszy mimo, iż fizycznie różnicie się od większości?
    2. Nie każdy ma tyle pewności w siebie. Ludzie są różni i po to są konkursy wszelkiego rodzaju - by tym niepewnym, skrytym i zagubionym udowodnić, że mogą, potrafią itd. To ludzkie i naturalne uczucia, że chcesz udowodnić, że masz jakiś talent, że coś potrafisz bo na przykład nie wierzysz w siebie. Ty robisz to na przykład przez makijaż, to nie umniejszaj wartości dziewczyn na wózkach, które z różnych względów nie wierząc w swoje piękno, chcą właśnie przez taki konkurs uwierzyć, że piękne są zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie.
    3. Nie każda chora dziewczyna może założyć szpilki, czy nawet jakiekolwiek inne buty. Szpilki nie są wyznacznikiem kobiecości.
    4. Mówisz, że nie pytasz o udogodnienia? Że niby komuś na wózku sypną odpowiedzią "zaraz przyjedzie niskopodłogowy"? Ze skrajności w skrajność. Nigdy w życiu nie spotkałam się z taką reakcją ani u siebie w mieście, ani w miastach mniejszych czy większych w Polsce, ani za granicą, mimo iż sporo podróżuję. Wręcz przeciwnie, ludzie są skłonni pomagać sami z siebie, proszeni o pomoc również. Ale taka odpowiedź? Nigdy w życiu. Pomijam fakt, że Twój przykładowy autobus niskopodłogowy w 100% nie daje samodzielności, bowiem kierowca często i tak musi wyjść i otworzyć podjazd do autobusu. A pociągi? Te stare, które w głównej mierze jeszcze kursują? Masz dalej schody...
    5. Nie każda/każdy z osób chorych ma tyle szczęścia, że może liczyć na przyjaciół, bliskich, chłopaka/dziewczynę. Takie jest po prostu życie. Ty masz kochającego chłopaka, ktoś inny nie ma. I to, że ludzie patrzą nieco jak na kosmitów na osoby niepełnosprawne pod jakimkolwiek względem jest prawdą. To nie zjawisko tak powszechne jak kiedyś, ale ciągle zjawisko istniejące. Ty możesz zabić to uśmiechem, komuś innemu sprawi to przykrość. Chcesz przykładu z życia wziętego? Zabieram raz w roku jeśli mam taką możliwość przyjaciółkę do Krakowa. Która ode mnie mieszka około 70km. Jest chora tak jak Ty, tylko, że nie może nosić szpilek, pozwolić sobie na wyjazd do Sopotu i nie może wielu rzeczy, na które finanse nie pozwalają. Wózek pod domem pomaga mi włożyć do bagażnika jej rodzina. W Krakowie mogę liczyć tylko na siebie, bo gdy na jednym z parkingów mimo, iż nie jestem drobna mam problem, żeby samej go włożyć z powrotem do bagażnika i przez pół godziny próbuję, a krople mi skapują z czoła, jak na złość nie było nikogo w pobliżu, żeby poprosić o pomoc. Osiedle, pusto....bywa. Nie zawsze osoba niepełnosprawna ma kogoś do pomocy tak jak Ty. A gdyby to kobieta miała męża na wózku? Miałaby tyle siły by wnieść go po schodach?
    CDN.....Ania z Kielc

    OdpowiedzUsuń
  18. 6. I ponownie kwestia udogodnień. Nie pytasz nigdy? To kolejny przykład z życia wzięty. Tę samą przyjaciółkę chciałam zabrać do Jaskini Raj pod Kielcami. Mówię jej, by zmierzyła mi wózek wymiary. Podaję bratu, który jest tam przewodnikiem, żeby zmierzył czy "wejdzie". Okazuje się, że niestety nie. I teraz wyobraź sobie, że nie zapytałam nikogo o możliwość wejścia z osobą niepełnosprawną. Jadę 70km w jedną stronę po nią, jadę tyle samo w drugą, by na miejscu przekonać się na własne oczy, że "nie wejdzie". Wyobrażasz sobie wtedy jej rozczarowanie? Bo ja tak...nie wspominając o moim. Podobnie jak w Krakowie rezerwowałam bilety na podziemną trasę. Pytałam czy jest przystosowana. Bo gdyby na miejscu okazało się, że nie?
    7. Nie oceniaj każdej osoby niepełnosprawnej przez pryzmat siebie. Ludzie są różni. Nie idealizuj tak przesadnie jak robisz to w tej chwili. Bo robisz to i sprzedajesz otoczkę, że niepełnosprawność nie jest żadną przeszkodą. W wielu życiowych aspektach niestety jest, a do tego finanse są znacznym ograniczeniem. Ty możesz sobie pozwolić na wyjazd do Sopotu na plażę, moja przyjaciółka być może nigdy plaży nie zobaczy....Nie zabieraj nadziei ludziom, którym zdrowie nie pozwala na tyle co Tobie, a finanse stają się problemem w zwykłym, codziennym życiu, gdy nie wiesz czy na turnus rehabilitacyjny uzbierasz niezbędną kwotę...
    8. Mogę jeszcze wiele przykładów podać, bo nie jest tak różowo, jak Ty to widzisz....życie nie jest prosto dla nikogo. Dla osób z jakąkolwiek chorobą, nie tylko z niepełnosprawnością tym bardziej. Trzeba się starać, pokonywać ograniczenia, szukać możliwości i walczyć z przeszkodami. Ale nie oszukujmy się....to nie zawsze jest możliwe, nawet przy najszczerszych chęciach...
    Bądź pogodna i pewna siebie, ale zastanów się nad wygłaszanymi sądami.
    Ania z Kielc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo trochę tej różowości, za mało realizmu. Poza tym to się zgadzam :)

      Usuń
    2. Masz dużo racji Anonimowa.Ja sama jestem na wózku,mieszkam z rodzicami którzy dobiegają siedemdziesiątki,którzy są już schorowani.Nie ma sensu tłumaczyć komuś kto całymi dniami z nudów pacykuje się przed lustrem realiów życia prawdziwych ubogich niepełnosprawnych.Ja,jako kobieta marze o szpilkach,ale cóż.Mogę pomarzyć przy stopach końsko-szpotawych.A dla niej wypacykowanej panienki wszystko jest takie proste,wystarczy powiedzieć życzenie i przyfrunie książę na białym rumaku[hahaha]jasne...

      Usuń
  19. I numer 9. o którym zapomniałam:
    Przez kilka lat chodziłam na zabawy Mikołajkowe z dziećmi, młodzieżą, dorosłymi niepełnosprawnymi. Nie w ramach żadnych praktyk, pracy ani zobowiązań. Z chęci. Masz przed sobą około 30 może 40 osób, najmłodszych maluchów, nastolatków i dorosłych w bardzo różnym stopniu niepełnosprawności. A naokoło rodziców, bliskich. Ze zmęczonymi twarzami, smutnymi oczami. I przez te kilka godzin wiem ile wysiłku wymaga zajęcie się taką osobą...i Ty myślę doskonale wiesz, że nie jest różowo. I ja doskonale wiem, jak ludzie patrzą na takie osoby i że nie wszystko zdobędziesz uśmiechem mimo wszystko i wielkimi chęciami. A komentarze, które były pod moim adresem?: "bawisz się w Matkę Teresę z Kalkuty" o innych niewybrednych nie wspominając. Dalej twierdzisz, że zjawisko dziwnego patrzenia i oceny negatywnej nie istnieje?
    Ania z Kielc

    OdpowiedzUsuń
  20. Udostępniłam link u siebie na fejsie, moze komuś otworzą się oczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie bede sie rozpisywać i zachwycać postem, ale nie dlatego ze uważam ze to bzdury, wręcz przeciwnie zgadzam sie jak najbardziej z tym co napisalas!!! Po prostu chciałam zapytać czy cos mnie ominęło?? Zaręczyłaś sie?

    OdpowiedzUsuń
  22. Dominiko, jesteś wyjątkiem, cudem dla otaczających Cię ludzi, ale na co dzień nie spotyka się takich osób. Twoje stanowisko w temacie osób niepełnosprawnych jest godne podziwu. Jednak niektórzy nie mieli tyle szczęścia co Ty i codziennie borykają się z życiem i jego trudnościami i nie jest to kwestia nastawienia, po prostu tak jest. Tak masz rację, ale w swoim cudownym świecie pełnym uśmiechów i dobrych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czyli co lepiej budować wysokie krawężniki, miliony schodów i inne takie? bo Ty masz narzeczonego i Cie wniesie? a nie lepiej starać się żeby to wszystko było przystosowane, żeby nie trzeba było prosić o pomoc? Przecież tak fajnie jest być niezależnym i nie wszędzie znajdziesz życzliwe osoby.
    Chociażby taka sytuacja. Pomagałyśmy koleżance na wózku wydostać się z Warszawy. Pojechałyśmy razem na Dworzec Centralny. Jak tylko tam weszłyśmy zaczepiło nas 2 panów ze Straży ochrony kolei czy będziemy potrzebowały pomocy. Zrobiło się bardzo miło umówiliśmy się z panami na peronie chwile przed odjazdem pociągu że nam pomogą. Kupiłyśmy bilet poszłyśmy na peron, po chwili przyszli panowie. Podjechał pociąg, panowie stwierdzili, że podjazd do tego pociągu nie pasuje, a oni wnosić nie mogą więc nam nie pomogą i tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę przeczytaj tekst jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem :-) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. przeczytałam dwa razy i jedyne co to mogę podpisać się pod komentarzem Ani z Kielc.
      Może żyjesz w dmuchanej bańce, ale realia niestety są inne
      a dziewczyny mające 160cm nie mogą być miss?
      to niech sobie zrobią miss 160cm nie widzę problemu ;)

      Usuń
    3. Dominiko ludzie czytają twoje teksty ze zrozumieniem, zapewniam Cie. To super że jesteś uśmiechniętą wesołą i pełną życia kobietką, zwłaszcza w Twojej chorobie. Mój przyjaciel też taki był, pełen życia, bo wiedział że nie pożyje długo więc cieszył sie z tego co ma.
      Częściowo zgodze sie z Tobą. Częściowo. Ale myśle że ludzie mają troche wiecej racji od ciebie. A co bedzie jak Twojemu facetowi strzeli coś w plecach i nie bedzie cie juz mógł nosic po schodach? Jak oboje bedziecie coraz starsi i coraz słabsi? Wtedy też bedziesz mówiła że przystosowanie nie jest potrzebne? Zapewniam Cie, że nie :)
      Ten polityk ma troche racji. Sama pamietam jak w podstawówce, już pod koniec koledzy w klasie nosili mnie po schodach, troche ze strachem ale i radością, że mogą mi pomóc. Tylko że te same schody przez lata powodowały że mialam nauczanie indywidualne. Ale zgodze sie z toba że najgorsze bariery jakie istnieją to te w głowach :) I żadne szpilki i kiecki nie pomogą nikomu jeśli w glowie nie bedzie porządku :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Anonimowy5 grudnia 2014 19:24, napiszę jeszcze raz - NIE NAPISAŁAM NIGDZIE, że windy ma nie być, że nie są potrzebne, prawda? I zaznaczam, że odpowiadam za to co powiedziałam, a nie za to co ktoś zrozumiał :-) Napisałam, że ja wybieram miejsca bez względu na to, czy są dostosowane czy nie. Ty możesz wybrać hotel dostosowany lub nawet sanatorium, ja wybieram domek w górach ze spiralnymi schodami i mogę o tym napisać np. na swoim blogu :) O dostosowanie będziemy martwić się jak już będziemy starzy i nie będzie nam się chciało zobaczyć czegoś więcej niż to na co pozwalają windy, podjazdy i autobusy niskopodłogowe. Jednakże jestem PEWNA, że nawet wtedy znajdą się mili i sympatyczni, młodzi ludzie, którzy pomogą bez problemu. Przykro mi, że miałaś nauczanie indywidualne, ja również miałam w szkole schody i nauczania takiego nie miałam, bo mieć nie chciałam i koledzy mi zawsze pomagali. I nie chodzi oto kto ma rację, nie jest to dla mnie ważne, chciałam opisać swoje życie i pokazać, że można inaczej, (po tym jakie dostaje wiadomości - udało się). Twój wybór co wybierzesz, mi NIC do tego :-)

      Usuń
    5. Racja jak ktos chce zawsze będzie zle. Bez wzgledu na podjazdy, windy itd. Z doświadczenia wiem ze ludzie chetnie pomagają. Osoba usmiechnieta, mila znajdzie pomoc od tego czy u innego. Cierpliwość a nie ciągle narzekanie dake efekty. Moze łatwiej osobie lekkiej, ale znsm facetow ok. 100 kg tez podrozuja. Trzeba chcieć rozejrzec sie i wybrac. Narzekanie na forum nic nie zmienia. Probowac do skutku, potem bedxie coraz latwiej!

      Usuń
  24. Świetny tekst, Dominiko  . Czuć, że piszesz sercem i pokazujesz innym jak to robić - dobra robota :).
    Co do konkursów typu "Miss na wózku" - to niestety obawiam się, że CZĘŚĆ z nich jest organizowana tylko po to, by co niektórzy mogli pokazać jacy to oni szlachetni "dając niepełnosprawnym szansę na normalne życie" :(.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dominiko, bardzo ciekawa wypowiedź.Super,życzę Ci jak najlepiej, myślę,że jesteś bardzo ciekawą osobą:) Chciałabym mieć tyle odwagi, by nie bać się uśmiechać do ludzi;P
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Podpisuję się obiema rękami (rękoma).. Nie ważne - wiadomo o co chodzi! ;))))))

    Pozdrówka :D :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Naprawdę jesteś niesamowita ! I optymizm powraca :-) Uśmiecham się ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jesteś mądrą i piękną kobietą...i rewelacyjnie wyglądasz w szpilkach :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ehh, pozazdrościć tak optymistycznego podejścia do życia. Fajnie,że wiele rzeczy przychodzi Ci łatwo, jednak nie wszystkie dziewczyny na wózkach miały tyle szczęścia co ty. Niektóre borykają się z barierami architektonicznymi do własnych domów, mają różne deformacje i problemy fizjologiczne, co czasem ogranicza lub znacznie utrudnia funkcjonowanie lub nie mają partnera bądz życzliwej osoby, która by im wszędzie pomogła dotrzeć. A niektórych po prostu nie stać na ekstrawagancję i szpilki. Może warto byłoby skierować do nich kilka słów jak o siebie zadbać, jak wyeksponować swoją kobiecość mimo ograniczeń wynikających z niepełnosprawności.

    OdpowiedzUsuń

  30. Droga Dominiko oczywiście pewności siebie gratuluję i popieram po części taka postawę. Piszesz o tym, że nie możesz zrozumieć dlaczego organizatorzy i uczestniczki wypowiadają się w imieniu wszystkich osób niepełnosprawnych. Myślę że nie do końca tak jest. Jeżeli dla Ciebie ten konkurs nie wnosi nic to trudno. Dla ciebie szpilki itp... są rzeczą naturalną, a chyba nie zdajesz sobie sprawy, iż rodzajów niepełnosprawności jest wiele, i nie każda z nas ma szanse założenia szpilek, czy konkretnego ciucha. Jeździsz na wózku od długiego czasu (nie zagłębiałam się od kiedy), a czy bierzesz pod uwagę to, że kobieta po wypadku, całkiem inaczej odbiera swoją kobiecość? Musi uczyć jej się na nowo? Oczywiście konkurs jest dla tych kobiet...które chcą udowodnić sobie, że maja na tyle siły aby pokazać się społeczeństwu. Ale jest też dla społeczeństwa! Nie mów mi, że w naszym kraju nie funkcjonują stereotypy dotyczące osób niepełnosprawnych! Sama jestem wizażystką, starając się w pewnym okresie mojego życia o pracę składając CV większość osób nawet nie spojrzała w moje portfolio! Przez długi okres prowadząc swoją stronę starałam się nie mówić czytelnikom, że jestem osoba niepełnosprawną. Najzwyczajniej w świecie nie chciałam być oceniana przez pryzmat wózka.
    Bo tak niestety jesteśmy oceniani. Nie kategoryzuje, nie mówię że przez wszystkich. Kiedyś nawet zaczepiła mnie dziewczyna zaczęła gratulować, ale nie umiejętności, ale tego że pomimo tego, że jestem na wózku daje radę, że jestem na tyle ile mogę samodzielna.
    Piszesz o tym, iż organizując wakacje nie pytasz czy miejsce jest dostosowane dla osób z niepełnosprawnością. Gratuluję! mężczyzny który "wciąga Cię po schodach". A gdzie niezależność? Zdajesz sobie chyba, sprawę, że nie każda kobieta ma przy sobie mężczyznę, który "będzie jej windą", nie każda kobieta jest filigranowa.
    Nie wyobrażam sobie prosić mojego męża żeby za każdym razem wciągał 50 kg po schodach, gdy jedziemy na wakacje bo np.. hotel jest nie przystosowany. A gdzie troska o jego zdrowie?
    Czytając twój post widzę, że starasz się żyć jak osoba pełnosprawna i chwała Ci za to! Tylko zastanów się czy niepełnosprawność Cię nie ogranicza? I czy nie jesteś oceniania przez pryzmat wózka:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestem zdziwiona tą postawą i zastanawiam się co niezrozumiałeo jest w tym, że osoba niepełnosprawna miałaby ochotę np. wybrać się na samotny spacer i mieć w nosie czy ktoś będzie przechodził żeby podnieść wózek, gdy będzie miała zwyczajnie kiepski humor i nie będzie chciała o prosić co chwilę o pomoc i nie wejdzie bo komuś nie chciało się zrobić podjazdu? Wracając z drobnych zakupów nie będzie mieć ochoty za każdym jednym razem dzwonić do sąsiada żeby specjalnie schodził jej pomóc, bo chce być człowiekiem samodzielnym. Jednym z najbardziej demotywujących uczuć u człowieka jest bycie zdanym na cudzą łaskę,- nieważne czy kogoś uśmiechniętego i milutkiego czy nie. Jestem psychologiem, lecz nie trzeba nim być by to stwierdzić. Osoba na wózku wystarczająco często jest na nią zdana, czy dziwnym jest, że chciałaby to zminimalizować? Są ludzie introwertyczni, którym nadmiar interakcji z innymi wkracza silnie na strefę komfortu? Są osoby, które nie tolerują częstego kontaktu fizycznego z obcym człowiekiem bo mają bardzo niewielką przestrzeń osobistą i ograniczają go do minimum. Czy jeśli są niepełnosprawni nie mogą sobie żyć po swojemu? Mówisz, że nie lubisz wrzucania niepełnosprawnych do jednego worka, a z góry zakładasz, że każdy niepełnosprawny jest, lub powinien być taki non stop uśmiechnięty i "outgoing", ludzie są różni, dajmy im prawo do tego. A zarzuty, że ktoś nie zrozumiał tekstu nie są na miejscu w momencie gdy w grę wchodzi nie interpretacja, a konkretny sens to bardzo banalna i w dodatku nieadekwatna argumentacja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem tegoroczna finalistka wyborow... I musze sie z toba w zupelnosci zgodzic.. Zglosilam sie bo na wozku jestem od dwoch lat wczesniej wybory miss byly dla mnie chlebem powszednum a wiec i tu wystartowalam i zaluje bo wybory kojarzymy mi sie z uzalaniem,mowieniem ze jest zle chociaz nie jest. Gdy w tv sluchalam wywiadu gdzie finalistka mowila ze ludzie sie na nas patrza to bylam w szoku ! Kazdy na kazdego sie patrzy , czy jest to osoba pelnosprawna czy nie , po drugie dziewczyna ktora to powiedziala pracuje w fundacji ktora ma na celu wspierac osoby z niepelnosprawnoscia, pomagac im w zyciu a nie mowic ze jest zle bo sie na nas patrza.

    OdpowiedzUsuń
  33. Podjęłaś trudny temat, ale bardzo wartościowy. Gdyby coś takiego powiedziała osoba pełnosprawna mogłaby się spotkać z "niemiłymi komentarzami"

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetnie, że o tym napisałaś! jesteś wspaniała!

    p.s to foto z coca cola jest boskie:)

    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajny wpis. Poruszyłaś delikatny temat i dałaś początek niezłej dyskusji. Ja się z Tobą zgadzam, ale... nie neguję też osób, które chcą, potrzebują i spełniają się biorąc udział w takich przedsięwzięciach. Jesteś przykładem godnym naśladowania ze względu na swój zaraźliwy optymizm ;), chęć działania i spełniania marzeń. Super się czyta o osobie, która robi to co lubi i osiąga w tym sukces. Ty nie musisz się promować i podpierać niepełnosprawnością. Nie jesteś "tą niepełnosprawną wizażystką", Ty jesteś WIZAŻYSTKĄ. Dla mnie bomba i oby tak dalej.
    Spotkałąm w swoim życiu parę osób z różnymi niepełnosprawnościami i przyznam ( choć nie wiem jak to zostanie przyjęte), że jest ta chwila niepewności i zakłopotania. Dlaczego? Bo nikt nie chce nikogo urazić, a osoby z niepełnosprawne też są różne ( tak samo jak zupełnie sprawne). Są osoby przewrażliwione na tym punkcie (oni sami lub ich opiekunowie) i wtedy wystarczy, ze się "omiecie" wzrokiem wózek czy kule i zaraz się słyszy, że się człowiek gapi... no a jakby ta osoba była bez wózka i stała na dwóch nogach w zwracających uwage butach i bym na nie spojrzała i np. skomplementowała to byłoby dobrze? Wtedy tak, ale jak ktoś jest na wózku ( to też zwraca uwagę i jest normalne) to wtedy nie można nawet spojrzeć. Czasem wystarczy wymienić spojrzenie i już wiadomo: uśmiech - uśmiech, życzenie miłego dnia, a czasem spuszczenie wzroku i ostentacyjne "nie patrzenie się".

    OdpowiedzUsuń
  36. Zgadzam się ze wszystkim co napisałaś. Jasno, twardo, z pazurem, pozazdrościć. Rób dalej to co robisz!

    OdpowiedzUsuń
  37. Czytam to i nawet nie wiem co powiedzieć ale masz całkowitą rację:) Nie dawno miałam wypadek i było blisko abym nie mogła chodzić. Aktualnie od 2 miesięcy leżę w łóżku i nie mogę jeszcze chodzić sprawnie i dużo ze względu na złamania i dopiero teraz zaczęłam doceniać zwykłe rzeczy, najnormalniejsze, codzienne. Takie jak chociażby spacer, kino, impreza. Każdy powinien się cieszyć życiem a zamiast tego coraz więcej depresji na świecie i właśnie Ty pokazujesz że mimo wszystko jesteś szczęśliwa, cieszysz się z życia! cud narodzin to największa wygrana teraz to rozumiem. Wypadki kształtują ludzi, obserwuję Cię już od jakiegoś czasu i na prawdę Cię uwielbiam :) Mam nadzieję że kiedyś będę miała okazje zobaczyć Cię na żywo i życzę Ci jak najwięcej sukcesów bo w życiu nie ma barier tylko my sami je sobie wymyślamy! Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za Ciebie kciuki! jesteś wielka, oby tak dalej! :*

      Usuń
  38. "Nie zaniżaj sobie poprzeczki biorąc udział w rzeczach "dostosowanych dla Twoich możliwości", zrób coś ponad to!" - tak bardzo potrzebowałam tych słów. Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Dominika, ale masz paskudne buty na ostatnim zdjeciu, sorry, ale sa straaaaszne :P

    OdpowiedzUsuń
  40. podziwiam Cię, że jesteś taka pełna energii. że nie użalasz się nad sobą, tylko robisz wszystko by pokazać,że nie ma dla Cb rzeczy nie możliwych! ;*

    OdpowiedzUsuń
  41. Podziwiam Cię ;) masz w sobie tyle pozytywnej energii. Jesteś niesamowita!! Ja bym odwzajemniła twój uśmiech :*

    OdpowiedzUsuń
  42. Chciałabym przeczytać Pani książkę jakby kiedykolwiek jakąś Pani wydawała. Pisze Pani z sensem. Na prawdę ciekawie się to czyta .;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Jesteś taka cudowna, masz wspaniałe podejście do życia. Czytając Twój wpis czulam się poruszona. Jesteś piękna i masz cudowne wnętrze, uwielbiam takie osoby. Jestem tu pierwszy raz ale stanę się chyba stałą czytelniczką. Gorąco Cię pozdrawiam, jesteś idealną inspiracją :)) ����

    OdpowiedzUsuń
  44. Zdjęcie z colą cudowne, jesteś przepiękna ! Wesołych Świąt :)
    whitepulery.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Tak pięknie napisałaś, że az mi się łezka w oku zakreciła. :) jesteś niesamowita, nie znam drugiej osoby z tak cudownym podejściem do życia jak Ty. Jak sobie pomyślę na jakie błahe rzeczy czasami zdarza mi się narzekać to aż mi wstyd :) ty piszesz z taką radością, że człowiek ma ochotę uśmiechnąć się sam do siebie :*

    Jesteś cudowna! :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Twojemu mężczyznie tylko pozazdrościć, że może tyle szczęścia i tak wielkie serce nosić na rękach :):*

      Usuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. Czytam i czytam, a oczy mi się robią coraz większe. Czytając Ciebie Dominiko przypomina mi się słynna Maria Antonina, która stwierdziła, że "jeśli poddani nie mają chleba...to niech jedzą ciastka". Jesteś taką niepełnosprawną Marią Antoniną. Żyjesz prawdopodobnie w jakiejś odrealnionej rzeczywistości i ta twoja szklana bańka zaburza Ci ogląd sprawy. Podejrzewam chroniczny brak empatii bądź totalne oderwanie od rzeczywistości. Stwierdzenia godne totalnie pustej, plastikowej lali, za którą do tej pory nie chciałam Cię uważać, ale niestety chyba muszę. Cyt.:"mówiłam o tym, że wózek nie utrudnia kontaktów towarzyskich, ani nie utrudnia znalezienia sobie partnera życiowego, że jeżeli jesteś fajna, to go znajdziesz, nieważne czy siedzisz czy stoisz bo jest mnóstwo facetów, którzy jak się zakochają to zrobią wszystko dla tej osoby". Otóż droga Dominiko, wózek nie utrudnia kontaktów towarzyskich - pod warunkiem, że możesz wyjść z domu, w miarę bezbarierowo możesz przemieszczać się po mieście, selekcjonerzy wpuszczą cię do klubu (tak, tak na nic byłyby twoje uśmiechy i umizgi przy założeniu, że estetycznie nie pasujesz do ich lokalu), możesz skorzystać z dostosowanej toalety, podjechać niskopodłogowym autobusem na imprezę do znajomych/uczelnię/fryzjera/stomatologa itd. Co do drugiej części Twojej wypowiedzi, to że ktoś jest "fajny" (jak to określiłaś - cokolwiek to oznacza) nie decyduje, że będzie na pewno mieć partnera =człowieka do obsługi (wg twojego rozumowania). Poza tym nie wszystkie kobiety marzą o byciu w związku, albo o tym by być totalnie uzależnioną od drugiej osoby.
    Kolejny cytat: "To, że poruszam się na wózku nigdy nie ograniczyło mnie w żaden sposób, możesz wierzyć lub nie, ale najlepsze wspomnienia z mojego życia nie mam dzięki "dostosowanym miejscom dla osób niepełnosprawnych", "windom", ani "udogodnieniem dla os. niepełnosprawnych w hotelu". Najlepsze wspomnienia zawdzięczam cudownym ludziom. Romantyczny Sopot z ukochaną osobą, długie spacery po pustej listopadowej Warszawie o 2 w nocy, siedzeniem na dachu w letnią noc, na 14 piętrze wieżowca". Taka wypowiedź może dotyczyć fajnych wspomnień z wakacji, a nie codziennosci. Pomyśl o tym, że gdyby ci "cudowni ludzie" mieli biegać z Tobą po kilka razy na dzień po piętrach i różnych budynkach uczelni + obsługiwać cię 24 godz. we wszelkich czynnościach to „możesz wierzyć lub nie”, bardzo szybko zaczęliby...omijać Cię szerokim łukiem, bo co innego incydentalna pomoc, a co innego "orka na ugorze" na co dzień...cdn.

    OdpowiedzUsuń
  48. Poza tym jak ktoś tu słusznie zauważył, nie każdy waży tyle co Ty, nie każdy ma ochotę być noszony przez często przypadkowe osoby, których brak doświadczenia może spowodować wypadek. Są ludzie potężni, na wózkach elektrycznych, z którymi nie da się biegać po schodach (200 – 300 kg z wózkiem). Następny kwiatek: "...mój narzeczony (...) ma niesamowitą wprawę we wciąganiu mnie nawet na te spiralne schodki. Wciąga mnie nawet po długich na 125 stopni i to w normalnym tempie wchodzenia!) NIGDY rezerwując wakacje, czy inną rzecz nie pytałam nawet czy... jest "dostosowana". A i pamiętajcie, na szlakach górskich "podjazdów/wind" nie ma, tzn, że rezygnujesz ze szlaku górskiego? ja nie :-) Ja nie wymagam - ani wind, ani podjazdów, ani "dostosowanych ubrań dla osób niepełnosprawnych"!! (tak, to też jest cytat, uwierzysz?!). Ja daje uśmiech i otrzymuję wszelką pomoc bez problem, gdybym musiała poprosić - to też żaden problem :-)" Ręce opadają. To przecież żywy dowód na to, że bez narzeczonego nie weszłabyś na te kręcone schody/szlak górski czy piaski sopockie. Bez niego nie skorzystałabyś nawet z toalety/ nie wzięłabyś prysznica itd. Sorry ale jakoś nie widzę, żebyś z pięknym, szerokim uśmiechem poprosiła o tego typu pomoc przypadkowego mężczyznę. Dominiko nie chcę krakać ale trzeba w życiu starać się liczyć przede wszystkim na siebie i maksymalnie starać się byś samodzielną w miarę możliwości, bo nigdy nic nie wiadomo. Zbyt wiele "cudownych związków i małżeństw" składa wnioski o rozwód i się rozstaje z różnych powodów i należy brać pod uwagę taką ewentualność. Czego Ci oczywiście nie życzę, ale różnie bywa... Moja rada - zostań lepiej przy tematach pomadkowo - lokówkowo – wizażowym bo bredzisz moja panno Pollyanno. Izabela kobieta na wózku („posiadaczka” zdrowego męża, żeby nie było, że to z zawiści).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brawo!nareszcie tej pustej laluni ktoś napisał prawdę!

      Usuń
  49. "Kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie nie po to Natura tak skonstruowała mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały. Wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy" (korwin-mikke.blog);

    "Kobiety nie mogą być zbyt inteligentne - dba o to mechanizm Ewolucji Naturalnej. Inteligentna istota nie wytrzymałaby przebywania przez dłużej niż godzinę dziennie z paplającym dzieckiem! Dlatego właśnie (i nie tylko dlatego) mężczyźni nie lubią wiązać się z kobietami inteligentnymi: instynktownie chcą, by ich dzieci miały dobrą opiekę" (korwin-mikke.blog).

    Pogratulować wyborów politycznych, choć podejrzewam, że wersja korwinowskiego "kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia" ma tu decydujące znaczenie...

    OdpowiedzUsuń
  50. Przeczytałam cały wpis i szczerze -opadły mi witki.Także jestem kobietą na wózku tylko 10 lat starszą i uważam,że dziewczyna jest totalnie odklejona od rzeczywistości.Kto jej dał prawo oceniać Konkurs Miss na Wózku i osoby w nim uczestniczące?Myśli,że jest piękna,młoda,ma chłopaka który wciągnie ją po schodach (sick) i myśli,że zwojowała cały świat.Ja jeżdżę pociągiem sama po całej Polsce,owszem nie wstydzę się poprosić obcych osób o pomoc,także nie pytam o dostosowane miejsca,ale nie zachowuję się jak "księżniczka" i nie każe się nikomu wnosić po schodach czy górach.A byłam już wszędzie,w Bieszczadach,na Mazurach itd.
    A jeszcze słówko o konkursie Miss-konkurs został wymyślony właśnie dla kobiet na wózkach -i tak jest to konkurs piękności a nie tego jakie kto ma wnętrze.Jeśli Ci się nie podoba jego formuła to nie bierz udziału,ale nie wmawiaj ludziom jaka to jesteś wyzwolona i niezależna bo daleko Ci do tego.Życzę Ci wszystkiego najlepszego,ale życie jeszcze zweryfikuje pewne Twoje osądy i wtedy możesz się bardzo zdziwić.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia, czytając twój post mam wrażenie że jesteś zdrowym koniem który podszywa się pod niepełnosprawność tylko po to żeby ubliżyć komuś kto na prawdę jest niepełnosprawny i to jeszcze tak miłej osobie. Czy nie mam racji? Nie jesteś na wózku tylko to sobie wymyśliłaś Klaudio ,prawda ?Uwierz znam osoby które na prawdę jeżdżą na wózku i wiedz ,że żaden z nich nie napisałby czegoś takiego jak ty! Ta wypowiedź , nie jest wypowiedź osoby na wózku i da się to łatwo zauważyć! Pozdrawiam!

      Usuń
  51. Kurczę, dobrze, że masz chłopaka, który Cię po tych schodach wciągnie itd., ale co mają zrobić osoby, które takiego faceta nie mają? To wstyd spytać o jakieś dostosowania do ich potrzeb w postaci windy czy podjazdu? Nie wiem, gdybym była matką z dzieckiem to spytałabym o miejsce do przewijania dziecka, gdybym miała psa, spytałabym czy mogę go zabrać ze sobą, więc gdybym była niepełnosprawna i poruszała się na wózku, to chyba nie jest wielka rzecz spytać o tego typu sprawy?

    OdpowiedzUsuń
  52. Ale, Ty jesteś piękna :) Masz tyle siły i radości w sobie - wspaniała z Ciebie dziewczyna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Szkoda, że tak mało ludzi (nie tylko niepełnosprawnych) ma takie podejście do życia jak Ty. Świat byłby znacznie piękniejszy... :) Tak trzymaj, zarażasz optymizmem i to jest wspaniałe. Każde Twoje zdjęcie wywołuje u mnie uśmiech. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  54. Z pewnością to, że tak doskonale sobie radzisz, zainspirowało do wielu zmian osoby będące na wózkach. A osoby, które miały problemy emocjonalne z powodu zaistniałej sytuacji w ich życiu. Często niespodziewanej, nieplanowanej, nagłej sytuacji. Jak przy wielu wypadkach motoryzacyjnych. A potem wózek... Dlatego to, że walczysz, z pewnością pomaga walczyć innym.

    OdpowiedzUsuń